-  Mam dla ciebie curry w proszku, przez przypadek kupiłam pikantne – biegnie za mną pani Xie, sąsiadka.

-  Ale ja nie jem pikantnego – robię zmartwioną minę.

-  Ee, jak dodasz tylko odrobinę to wcale nie będzie ostre!

I zostawiła mnie z żółtym słoiczkiem w ręce.